22kilo

Produkt września: jabłka

Produkt września: jabłka

2 komentarze

Jesienne warzywa wyparły już ze straganów owoce lata. Pojawiła się dynia, kukurydza i inne pyszności. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to jabłko jest królem jesieni. 

Od wszystkich odcieni czerwieni po soczystą zieleń, w dziesiątkach kształtów, smaków i aromatów. Słodkie i winne, małe jak piąstka dziecka i wielkie jak pięść murarza. To właśnie są jabłka. I chociaż są tak codzienne, powszechne i oczywiste, jest wiele powodów, by sięgać po nie jak najczęściej.

Po pierwsze, są zdrowe. Nie bez powodu amerykańskie przysłowie mówi An apple a day keeps a doctor away (jedno jabłko dziennie powstrzymuje od wizyty u lekarza): ze względu na dużą zawartość witaminy C, ten owoc pomaga nam bronić się przed przeziębieniem. Korzyści z jedzenia jabłek są długofalowe: zawarte w nich pektyny pomagają regulować poziom holesterolu. I jeszcze dobra wiadomość dla wszystkich na diecie: jabłka przyspieszają przemianę materii (to zasługa sporej ilości błonnika). Potraktujcie więc te pyszne, lekko kwaskowate owoce jako miotełkę, która wymiecie wasze jelita i pomoże zrzucić zbędne kilogramy. Jeżeli jeszcze Wam mało, to musicie wiedzieć, że jabłka zapewniają także długotrwałe uczucie sytości, więc są idealną przekąską, gdy jesteście na diecie.

Drugi powód, by jeść jabłka jest – jak myślę – nie mniej ważny. Królowe jesieni są dostępne przez cały rok (choć najlepsze, przynajmniej moim zdaniem, kupimy jesienią i zimą) i zawsze można kupić je w umiarkowanej cenie. Jagody, maliny, a nawet truskawki, kupowane codziennie, mogą mocno obciążyć domowy budżet, podczas gdy jabłka kupi już za kilka złotych za kilogram – w zależności od odmiany i pory roku. Ponieważ można je łatwo składować przez całą jesień  zimę możecie mieć pewność, że nie zabraknie ich aż do wiosny, gdy pojawią się „ciekawsze” warzywa i owoce.

jabłko 3

Wreszcie po trzecie – jabłka są idealne do dań na słodko i wytrawnych. Może to zasługa tego, że jest ich kilkaset odmian: od słodziutki po całą gamę kwaśnych, mniej lub bardziej soczystych, w różnych kolorach i wielkościach. Jedne idealnie nadają się do szarlotki, inne najlepiej smakują na surowo. Możliwości wykorzystania jabłek w kuchni są niemal nieograniczone.  Jak pisał Jan Brzechwa:

Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,
Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i komput [placek], i babka!

Osobiście często używam jabłek w kuchni, jeszcze częściej jem je na surowo. Ostatnio niemal stale towarzyszą mi podczas spacerów z dzieckiem: umyte i pokrojone w cząstki zabieram ze sobą w plastikowym opakowaniu i zjadam właściwie jak tylko wyjdę z domu. Dzięki temu jestem w stanie powstrzymać się od kupowania drożdżówek czy innych niezdrowych przekąsek – spaceruję w czasie drugiego śniadania, nie ma więc opcji, żebym nic nie jadła przez dwu albo trzygodzinny spacer.

Na blogu jest już kilka przepisów wykorzystujących jabłka, planuję kolejne, więc być może już niedługo lista linków się powiększy. A Wy, które jabłka lubicie najbardziej? Preferujecie je w wersji na surowo czy przetwarzacie?

najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lukasz
Gość
Lukasz

Witam,
Co to za odmiana na zdjęciu?
Czy to słodko kwaśne soczyste jabłuszka z konca sierpnia początku września? Dzieki za info zwrotne.
Pozdrawiam
Łukasz